Matka w sieci

Niedaleko pada jabłko…

4 września 2015 | Autor

Całkiem niedawno uczestniczyłam w czterech apelach jednego dnia. Uczniowie ubrani na galowo przed sztandarem szkoły odśpiewali (albo nie) hymn narodowy, oklaskiwali (albo nie) występ artystyczny swoich kolegów. Dyrekcja zadbała, by uroczystość przebiegła sprawnie (mam porównanie z innymi latami), by wyróżnić nie tylko uczniów, ale i rodziców, którzy się angażują w „życie szkoły” oraz w życie własnych dzieci (bo nie jest to takie oczywiste). (więcej…)



6-latki i ich rodzice bez żadnych praw, czyli nowa reforma edukacji!

25 sierpnia 2015 | Autor

Sprawa obowiązku szkolnego sześciolatków często rozgrzewała do czerwoności sejmową mównicę w przeciągu ostatnich dwóch lat. Spierali się o tę reformę politycy wszystkich polskich ugrupowań. W sprawę aktywnie włączyli się także rodzice, jednak ich głos został zupełnie zignorowany przez premiera i ministerstwo. W ubiegłym roku problem nie był jednak tak bardzo widoczny, gdyż rocznik maluchów urodzonych w 2008 roku został podzielony na pół. Dzieci urodzone do 30 czerwca 2008 r. miały obowiązek rozpocząć edukację 1 września, a te urodzone od 1 lipca mogły, ale nie musiały, rozpoczynać swojej przygody ze szkołą. W tym roku, w przyszłym tygodniu, obowiązkową naukę w pierwszej klasie rozpocznie cały rocznik 2009. I dopiero wtedy będziemy w stanie tak naprawdę ocenić i sprawdzić prawdziwość solennych zapewnień ministerstwa edukacji narodowej o tym jak wspaniale szkoły są przygotowane na przyjęcie 6-latków. (więcej…)



Czy szczepić polskie dzieci?

13 sierpnia 2015 | Autor

W Polsce istnieje obowiązek szczepień, a pierwsze ukłucie noworodek otrzymuje już w kilka godzin po swoim przyjściu na świat. Najczęściej jego rodzice, zaaferowani całą sytuacją związaną z narodzinami dziecka nie mają nawet świadomości, że ich potomek został przed chwilą zaszczepiony. Dowiadują się o tym z wpisu do książeczki zdrowia.

Przez wiele lat szczepienia uznawano za osiągnięcie ludzkości, które pozwoliło zniwelować lub całkowicie wyeliminować choroby zakaźne lub ich skutki, które w przeszłości dziesiątkowały naszą populację. Jednak wraz z rozwojem rynku farmaceutycznego i pojawianiem się nowych typów szczepionek np. 5 w 1 lub 6 w 1, tzw. szczepionek skojarzonych, rodzice coraz częściej zaczęli obserwować niepokojące zachowania u swoich dzieci. (więcej…)



Góry zmian

30 czerwca 2015 | Autor

Od jakiegoś czasu funkcjonuję w trybie wakacyjno- urlopowym, co widać wyraźnie. Po dwóch wpisach długa przerwa. Za to urlop udał nam się wyśmienicie. Chciałbym się podzielić pewną refleksją, która zrodziła się w tym wspaniałym czasie.

W zasadzie taki banał, że nawet nie wiem, czy mam o tym pisać. Każdy wie, jakie jest życie – jaki koń jest, każdy widzi. Czasami jednak warto sobie oczywistości przypominać – ich zbawienne działanie nie polega na jakiejś wielkości i odkrywczości samych w sobie, ale na chwili, w której się pojawiają. Pojechaliśmy z dziećmi w góry. Przyznaję się szczerze, że obawiałem się tego wyjazdu. Po urlopowych doświadczeniach z ubiegłych lat spodziewałem się marudzenia, narzekania, nieznośnie ślimaczego tempa poruszania się w płaczu i zawodzeniu… (więcej…)



1000 zł za dziecko

3 marca 2015 | Autor

W swoim ubiegłorocznym expose premier Ewa Kopacz zapowiedziała szereg działań, które mają być wsparciem dla polskiej rodziny i w efekcie doprowadzić do pobudzenia fatalnych wyników polskiej demografii. Od ogłoszenia planu minęło już ponad pół roku jednak konkretne rozwiązania nadal się nie pojawiły. Szansę na realne przeprocedowanie i wprowadzenie w życie ma zaledwie jedna propozycja i to ta najbardziej spektakularna z punktu widzenia marketingu politycznego. Premier Kopacz zapowiadała bowiem przyznanie specjalnego świadczenia macierzyńskiego w wysokości tysiąca zł przez rok od urodzenia dziecka dla kobiet, które nie pracują lub są zatrudnione na umowach cywilno-prawnych. Świadczenie będzie przysługiwało bez związku z wysokością dochodów w rodzinie. (więcej…)



A po deszczu dzieci się nie nudzą

23 kwietnia 2014 | Autor

Wciągamy ulubione obuwie i na dwór! Na tratwie z liści albo nieumiejętnie, ale samodzielnie skleconej z drobnych patyczków, lądują żeglarze. I choć z rodziny mięczaków, to odwagą wykazują się niemałą w czasie sztormu na kałuży. Inne ślimaki suną w wyścigu i jak się okazuje potrafią zaskoczyć szybkością i zniknąć z toru.

Odkrywanie świata w mokrym odzieniu trwa. Kalosze wcale nie chronią przed wodą, jakby rodzice tego chcieli. Eksploratorom przydałyby się raczej wodery…

Parasolka to sala balowa zdezorientowanych biedronek. Czterolatka zaangażowana w dzieło ratowania siedmiokropek nie zwraca uwagi na opowieść o Titanicu (per analogiam). Ośmiolatka za to historię chłonie- co tam, stokrotkowy ogródek może poczekać! (więcej…)



Dobry pomysł

7 kwietnia 2014 | Autor

Dzwonek do drzwi.
Otwieram, a w nich niewielka, zdeptana i przygarbiona postać w kaszkiecie i kraciastej marynarce. Spodnie w kant i wypucowane buty.
Przywitanie: delikatnie uchylone nakrycie głowy, niedyskretnie uchyla rąbka tajemnicy – siwych włosów pozostała garstka. Twarz ciepła, pomarszczona.
Wyznanie:
- Śledziłem panią!… (szok!)
- Skutecznie, nie zdawałam sobie sprawy z pana śledztwa!
Czarujący uśmiech i odpowiedź na wszystkie pytania: (więcej…)



Sumienna praca (bez) sumienia

24 marca 2014 | Autor

Spokojnym krokiem, w płaszczu i kapeluszu, zbliża się, do przeszklonych drzwi, w przeszklonej ścianie nowoczesnego budynku, o atrakcyjnej lokalizacji, człowiek. Mężczyzna, z każdym krokiem, jest „analizowany” przez pracowników salonu. Czasem z premedytacją (i nadzieją na premię), albo zupełnie nieświadomie (szkolenia robią swoje). Ze spotkania wychodzi zadowolony. Z podpisaną „bardzo atrakcyjną” umową na internet, darmowymi minutami, które z nawiązką opłaci w abonamencie i telefonem za złotówkę. Właściwie chciał tylko poznać nowe oferty, by wybrać jedną i przedłużyć wygasającą umowę internetową. Pani konsultantka była jednak taka miła, życzliwa! Zależało jej na dobru klienta, skoro poświęciła mu tyle czasu! Cierpliwie tłumaczyła niejasności, przeliczała oferty, pytała o preferencje, o rodzinę i jej potrzeby… To dopiero profesjonalna obsługa! I oszczędność czasu, bo upiekł dwie pieczenie… (więcej…)



Służba

5 marca 2014 | Autor

Nuda. Nie mogę na nią narzekać, z pewnością jednak (nad)używam jej potęgi i natręctwa. Silnie rozpowszechniona, staje się doskonałą wymówką i zwalnia z pracy nad sobą. A wszystko w imię (źle pojętego) wsłuchiwania się w siebie, poszukiwania swojej drogi, samorozwoju itp.

Niewiele mi było potrzeba. Wystarczyło, że przestałam dziwić się i zachwycać tym co wokół mnie,  czyli nadałam statut „codzienność” pewnym zadaniom, a już chwilę później, ze słowem „nuda” na ustach popadłam w swego rodzaju „życiowy paraliż”.
Publikacja tego felietonu jest jednym z wielu elementów podjętej przeze mnie wewnętrznej walki o powrót do działania – służby innym. (więcej…)



Pomoc(owe)ne granice

13 listopada 2013 | Autor

Każdego „pracującego” ranka przechodzimy przez park. Właściwie nie mijamy nikogo, prócz wiewiórki i stada gawronów, które piętnują zwinnego gryzonia. Polują na jej orzecha.
Biegaczy, spacerowiczów o kijkach, psich amatorów spotkam dopiero wracając ze szkoły.

Ale dziś w parku wielkie poruszenie. Z mgieł wyłania się niewiasta. W eleganckiej garsonce i szpilkach skąpanych w rosie! A po przeciwnej stronie ścieżki druga!
Wołam córki, które po drodze zbierają szyszki i razem mijamy zaparkowane auta. W obydwu czekają dzieci unieruchomione w fotelikach. (więcej…)