Matka w sieci

Jak cię widzą…

11 czerwca 2013 | Autor

„Wina! Zabrakło wina, czyja to wina, że nie ma wina?!” wyśpiewują radośnie… nasze dzieci maszerując deptakiem w centrum miasta. Jest ich sześcioro. Wózek nienowy. Chłopiec ma dziurę w spodniach (poszukiwania kolana zakończył sukcesem, gdy matka wypożyczała mu encyklopedię ornitologa), a dziewczynka spuchnięty nos i podbite oko. Reszta dzieci nie wygląda tak źle, choć twarze mają wysmarowane brązową mazią, a jedna z młodszych pociech dzierży swoją przytulankę, którą z powodzeniem można nazwać przyklejanką – to towarzystwo jest nierozłączne… (więcej…)



Życiowa waluta

24 maja 2013 | Autor

mokrzyckaOd miesiąca jest z nami najmłodsza, a jakby była od zawsze…
Przywitana z wielką czułością rodzeństwa, które zainteresowane wielce okołoporodowymi tematami pyta o życie. Snuję zatem rozmyślania o tym darze (warto odpowiedzieć potomstwu jakoś w miarę mądrze). A refleksje rozlewają się w różne strony, wypełniając każdą szczelinę między karmieniem noworodka i karmieniem reszty rodziny; odprowadzaniem do szkoły, przewijaniem, zabawą ze starszymi dziećmi, zapisami do szkół i innymi urzędowymi sprawami, odbieraniem dzieci z zajęć dodatkowych, obcinaniem 120 paznokci u 24 kończyn jednego wieczora… Powódź myśli zalewa mnie na zakupach, w czasie gotowania, sprzątania, przyjmowania gości… A wieczorem, kiedy już położymy dzieci spać, czuję wielkie zmęczenie i nie widzę żadnego efektu wykonanej dzisiaj pracy… (więcej…)



Warto.

23 kwietnia 2013 | Autor

mokrzyckaTracimy czas, spacerując po europejskim mieście. Zachwyt wzbudza zarówno nietknięta wojną architektura, jak i malownicze położenie aglomeracji.
Miasto nie budzi się o świcie, mamy zatem okazję doświadczyć jego ciszy, pustki, braku zainteresowania ze strony turystów i braku pośpiechu mieszkańców.
Pełne uśpienie. Nawet aura się nie sili i popłakuje drobnym deszczykiem. Jeszcze tylko chwilę można pobyć tu sobą, bo zaraz wszyscy zaczną pracować na sukces: rozpogodzi się, a mieszkańcy  wylegną z domów. Przedsiębiorczy otworzą tysiąc błyszczących kramów, a z każdego usłyszymy inną muzykę. Zaprezentują miejscowe pamiątki, rozłożą wachlarz usług. Kakofonia doznań – czar pryśnie.
Od tej pory, skupimy się na niegubieniu wśród turystów, niewchodzeniu im w  kadry, bo detale architektoniczne, choć piękne, nie krzyczą – nie są w stanie wygrać z (więcej…)



(Bezmyślne) ukojenie

15 kwietnia 2013 | Autor

mokrzyckaZdziwienie i konsternację wywołała nasza siedmiolatka na urodzinach koleżanki. Odmówiła poczęstunku. Powód? Tort był w trupie czaszki. Nie podobał się dziewczynie, więc postanowiła zrezygnować ze słodkości.

Zresztą, gdyby można było nie oglądać tych potwornych lalek na sklepowych wystawach, plecakach, piórnikach itd. też chętnie by z tego skorzystała. Póki co, nie ma takiej opcji…

Wizytę u dziadków rozpoczynamy zwykle prośbą o wyłączenie telewizora. „Srebrny ekran” niezwykle deprymuje przy rozmowie, zwłaszcza ludzi, którzy z niego świadomie zrezygnowali wiele lat temu. Tym razem jednak, przez chwilę i z niedowierzaniem, wpatrywałam się w program kulinarny. Negliż kucharki i jej niejednoznaczne komentarze zastanawiały… ot, zwykły program w porze obiadowej. Jeden z wielu mu podobnych. Nie wspomnę o kulturze i poziomie reklam telewizyjnych… (więcej…)



Wielkie oczekiwanie

31 marca 2013 | Autor

mokrzyckaOczekujemy, ale nie mamy oczekiwań. Ciekawi nas, jaka Klara jest, którego dnia ją poznamy (w końcu pamiątkę narodzin będziemy potem obchodzić całe życie). W rogu sypialni czeka już na nią łóżeczko, przygotowane są już wózek i ubranka… Przyjmiemy ją (wiadomo, że nie „jego”) z jej płaczem, pomysłami w kwestiach jedzenia, wszelkimi potrzebami natury fizjologicznej i nie tylko… Pewnie obdaruje nas w zamian bezzębnym uśmiechem.

Jakiś czas temu, doktor, badając Maleństwo za pomocą ultrasonografu, wzbudził ogólny niepokój. Nieprawidłowości w rozwoju kręgosłupa. Otrzymałam wówczas wizytówkę do specjalisty, który, za dodatkową opłatą, miał orzec o ewentualnych wadach naszego dziecka. Mimo zadanych pytań, nie otrzymałam (więcej…)



Wartośc(i) mężczyzn

19 marca 2013 | Autor

mokrzycka„Czy osiągnąłeś już sukces? Czy jesteś zadowolony z przebiegu swojej kariery zawodowej? Czy rozwijasz na szkoleniach swoje umiejętności? Jaką wypracowałeś ostatnio premię? Szef docenił Twoje starania? Zmieniasz auto? Gdzie lecicie na wakacje?”…

Te pytania padają w czasie męskich rozmów. Podsłuchiwałam.
Świadczą one chyba o ogromnej presji, która ciąży na mężczyźnie.
Męską wartość mierzy się dzisiaj, mam wrażenie, jednostkami objętości portfela.
Szkoda, że niewiele osób pyta w jaki sposób osiągnęli (w swoim pojęciu) sukces  i czym za niego płacą.

A ja znam mężczyznę, który niejednokrotnie odrzucił propozycję dobrze płatnej pracy, bo nie była zgodna z jego systemem wartości. Była nieuczciwa, wykorzystywała (więcej…)



Do kieszeni (schowana uczciwość)

7 marca 2013 | Autor

mokrzyckaChwilę po dziesiątej rano, pod Ośrodek podjeżdża eleganckie, terenowe auto. Kobieta, modnie ubrana, uczesana, z nienagannym makijażem, zamyka samochód i kieruje swe kroki do… Ośrodka. Pomocy Społecznej. Zostawia tam swą historię życia: samotna matka, niemająca się gdzie podziać, latami poszukująca pracy…

Ale to małe miasteczko i nawet kiepski obserwator wie, że ta pani nie szukała nigdy zajęcia. Nie musi, bo mieszka z panem, który potrafi się zatroszczyć o pieniądze i (całkiem wygodny) byt rodziny (która w świetle prawa nie istnieje). Miesiąc później na (i tak zasobne) konto wpłynie (w tym wypadku) drobna kwota z MOPS-u…

Koło południa pod Ośrodek podjeżdża samochód Środowiskowego (więcej…)



Paradoksalny postęp

25 lutego 2013 | Autor

mokrzyckaSiedmioosobowe było za małe, więc je sprzedaliśmy. Ulga.
Najpierw martwiłam się, że skomplikuje się nam życie. Osiądziemy na stałe w domu – bez samochodu nie ruszymy się z gromadką dzieci i bagażami/ zakupami dla dużej rodziny. Tymczasem odczuliśmy wielką ulgę i…

…trochę metafizycznie:
Część dzieci w szkole, a reszta w drogę! Czas odwiedzić (pra)babcię.
Wsiadamy do prawie pustego PKS-u. Trzy córeczki i ja z maleństwem, tym jeszcze oczekiwanym, niepoznanym, pod sercem. W drodze mnóstwo dziecięcych pytań, opowieści, ale i zadumania. Z chwili ciszy wyprowadza mnie delikatny głos kobiety, która niepostrzeżenie się przesiadła. Obdarowała kilkoma słowami podziwu dla prorodzinnej postawy: „Troje dzieci to dzisiaj niebywałe! Nas było w domu pięcioro. A każdy skończył studia… (więcej…)



Komu (nie)zależy na edukacji?

11 lutego 2013 | Autor

mokrzyckaPowróciłam do szkoły. Sadzają mnie teraz w malutkich ławeczkach i każą słuchać o postępach w nauce pierwszoklasistki. To jeszcze ciekawe. Mniej ciekawe są listy od dyrektora czytane na spotkaniach semestralnych. Choć nie mijają się z prawdą i cieszę się, że zależy mu na dobru dzieci, to jakoś  „włącza mi się” natura buntownika, kiedy je słyszę. Wolałabym sama dostrzegać jego i szkolne sukcesy, ewentualnie dowiadywać się o nich ze strony www, bądź jakiejś tablicy osiągnięć. Wszędobylski PR źle mi się kojarzy…

Jeszcze bardziej nieciekawi są natrętni przedstawiciele szkół językowych, tańca itp., którzy potrafią wtargnąć na zebranie dla rodziców, by spojrzeć z góry (małe ławeczki temu sprzyjają) i niecierpiącym sprzeciwu tonem stwierdzić, że „dziecko dziś musi sięgać po dodatkowe lekcje, ruch, itd.” i to w jego ofercie… (więcej…)



Dżungla

17 stycznia 2013 | Autor

mokrzyckaPo dinozaurach przyszedł czas na dżunglę. Każdego niemal dnia pięciolatek bombarduje nas zdobytymi samodzielnie informacjami. Prosi o więcej. Snuje plany o podróży badawczej do dżungli azjatyckiej. Uczestniczą w tym solidarnie jego siostry. Czteroletni „palantolog” poleci z nim do dżungli, by odszukać szczątki dinozaurów, siedmioletnia artystka, by tworzyć, a trzyletnia pani pilot zaoferowała, że ich tam przetransportuje. Najmłodsza, z racji wieku, nie ogłosiła jeszcze swej funkcji w wyprawie.

Najbardziej oczekiwanym momentem stało się poobiednie czytanie z tatą. Lektura książek podróżniczych wciąga wszystkich do tego stopnia, że kiedy musiałam wyjść i nie słyszałam opowieści o zagrożeniach dżungli, mąż  mi o nich opowiedział szczegółowo, przeznaczając na to znaczną część naszej (więcej…)