Analizy

Polska polityka rodzinna w perspektywie historycznej

14 marca 2012 | Autor

Ostatnie tygodnie obfitują w doniesienia o „katastrofalnej sytuacji demograficznej”. Próbą ratunku wydaje się reforma emerytur, ale jest to tylko leczenie objawowe, a nie próba zmierzenia się z główną przyczyną starzenia się społeczeństwa: kryzysem rodziny i zmniejszaniem dzietności . Logiczną odpowiedzią byłaby zdecydowana polityka rodzinna…dlaczego tak trudno w Polsce ją realizować?
60 lat komunizmu niewątpliwie także w wymiarze rodziny pozostawiło swoje piętno. Komunizm ze swojej natury nie jest ideologią przyjazną rodzinie: F. Engels ujmuje rodzinę jako miejsce wyzysku kobiety przez mężczyznę. Zaleca ekonomiczne uniezależnienie się kobiety oraz jak najwcześniejsze przejęcie funkcji opiekuńczo-wychowawczych nad dziećmi przez państwo. W Polsce powojennej stworzono sieć żłobków, normą stała się praca zawodowa kobiety, ukształtował się negatywny wizerunek rodziny wielodzietnej jako rodziny z marginesu. Niemniej jednak państwo wypłacało zasiłek – tzw. „rodzinne” – wszystkim rodzinom mającym dzieci na utrzymaniu.
Po 1989 roku, w okresie transformacji ustrojowej położenie rodzin gwałtownie się pogorszyło. Wiązało się to przede wszystkim ze złą sytuacją mieszkaniową oraz wzrostem bezrobocia. Komercjalizacja usług społecznych w zakresie opieki nad dziećmi spowodowała podnoszenie się kosztów wychowania dziecka. Ustawą z 29 listopada 1990 roku wprowadzono progi dochodowe uprawniające do zasiłku tylko rodziny najuboższe. Podjęto kroki w celu decentralizacji polityki państwa podkreślając rolę lokalnej polityki społecznej. W 1997 roku powstał „Program polityki rodzinnej” a w 1999 roku ”Polityka prorodzinna Państwa”. Programy niestety nie doczekały się realizacji. Częste zmiany elit rządzących, brak ciągłości decyzji politycznych, odcinanie się od decyzji poprzedników oraz wpływ ideologii partii rządzącej na kierunki proponowanych zmian to przyczyna trudności w stworzeniu spójnej polityki rodzinnej. W 1999 roku zostały wydłużone urlopy macierzyńskie do 26 tygodni. W 2001 roku zostały skrócone o osiem tygodni /obecnie znów sukcesywnie przywraca się długość urlopu macierzyńskiego do stanu z 1999 roku/.
28 listopada 2003 roku (Dz.U. z 2003 r., nr228, poz.2255) wprowadzono zmiany systemu świadczeń rodzinnych, które obowiązują do dziś. Ustalono kryterium dochodowe uprawniające do świadczeń na 504 zł., zapowiadając w ustawie waloryzację wysokości tego progu co trzy lata /wbrew tej zapowiedzi próg nie został podniesiony ani w 2006, ani w 2009 roku, co powoduje wypadanie z systemu świadczeń ok. 400 000 dzieci rocznie/. Obecnie /po weryfikacji świadczeń w 2009 roku/, rodzinom o dochodach niższych niż 504 zł. na osobę przysługuje miesięcznie 68 zł na dziecko do ukończenia 5 tego roku życia, 91 zł. na dziecko pomiędzy 5 a 18 rokiem życia oraz 98 zł na dziecko uczące się w wieku pomiędzy 18 a 24 rokiem życia. Ustawa przewiduje także różne dodatki. Poprzez uzależnienie prawa do wszystkich świadczeń pieniężnych od progu dochodowego polska polityka rodzinna nabrała cech polityki socjalnej.
Jak prezentujemy się na tle Europy, jeśli chodzi o zasiłki przyznawane rodzinom z dziećmi? Polska jako jeden z 7 wśród 25 krajów Unii wprowadziła próg dochodowy, w pozostałych 18 państwach wypłaca się zasiłki powszechne, tzn. przysługujące wszystkim posiadającym dzieci. W Polsce próg jest ok. 4 krotnie niższy od średniej wartości progów w tych siedmiu państwach, w których progi funkcjonują.
Zasiłki na dzieci w krajach europejskich w euro. Dane z 2005 roku.

Kwota przeznaczana na pomoc rodzinie z dziećmi na utrzymaniu wynosi w Polsce ok. 1% PKB. Transfer finansowy skierowany do grupy wiekowej 60+ wynosi ok. 8 – 9% PKB . Renty i emerytury są sukcesywnie waloryzowane, natomiast próg dochodowy dla rodzin z dziećmi pozostaje na niezmienionym poziomie od 2003 roku.
W 2004 roku wprowadzono możliwość wspólnego rozliczania się z dzieckiem przez samotnego rodzica, co sprawiło, że w pewnych sytuacjach korzystniejszy ekonomicznie od pozostawania w związku formalnym może okazać się rozwód lub separacja. Po wprowadzeniu tej regulacji w ciągu ośmiu miesięcy ilość separacji wzrosła o 203% a rozwodów o 23,2%.
8 marca 2007 roku został ogłoszony Program Polityki Rodzinnej, który zwrócił uwagę na problemy rodzin i ukierunkował dalsze działania Rządu. Moim zdaniem program ten realizuje trend wyrównywania szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy, stymuluje zatrudnienie kobiet – co jest pozytywne, lecz zarazem pomija wsparcie rodzin decydujących się na opiekę nad dzieckiem w domu, prowadząc do dalszej deprecjacji i dyskryminacji społecznej i ekonomicznej kobiet, które decydują się na samodzielne wychowywanie dzieci.
Do roku 2007 Polska była bodajże jedynym w Europie krajem nie uwzględniającym dzieci w rozliczeniu podatkowym. W 2007 roku wprowadzona została powszechna ulga podatkowa na dziecko w wysokości 1145 zł. Jest ona, obok powszechnego becikowego, mechanizmem właściwym polityce rodzinnej. Dzieci, które nie mają dochodów, płacą podatki, ponieważ konsumują: dziecko musi zjeść, myć się w ciepłej wodzie, musi mieć buty i książki – 23% od tej konsumpcji odprowadza się do skarbu państwa w formie podatku VAT. Jeśli wydajemy na dziecko 10 tys. zł. rocznie, to tym samym wpłacamy 2 tys. zł. do skarbu państwa jako podatek VAT. Ulga przynajmniej w części równoważy nadmierne obciążenie rodzin z dziećmi na utrzymaniu podatkami pośrednimi /VAT, akcyza/. Pozostaje jednak problem rodzin, których dochód jest tak niski, że nie mogą odpisać pełnej kwoty ulgi. Potrzebny jest mechanizm wyrównania tym rodzinom brakującej kwoty.
Obecny kryzys gospodarczy, podwyżki cen dóbr pierwszej potrzeby, podniesienie podatku VAT z 22% na 23%oraz podatku VAT na artykuły dziecięce z 8% na 22% w sposób szczególny uderzają w rodziny wychowujące dzieci. Ich położenie nadal się pogarsza. W r. 2010 w stosunku do roku 2009 wzrósł odsetek rodzin wielodzietnych żyjących poniżej granicy ubóstwa skrajnego. Dotyczy to rodzin z trojgiem dzieci, gdzie wzrósł z 9,3% do 9,8% oraz jeszcze bardziej rodzin z czworgiem i więcej dziećmi, w których odsetek wzrósł z 21, 3% do 24% (szacunki GUS).
Ostatnie lata przyniosły uchwalenie ustaw planowanych jeszcze przez minister J. Kluzik – Rostkowską: nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie /2010 r./, ustawa o formach opieki nad dziećmi do lat trzech /2011 r./ i ustawa o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej /2012 r./. Ustawy te nie wydają się spójną i adekwatną odpowiedzią ani na problemy demograficzne, ani na sytuację polskich rodzin z dziećmi na utrzymaniu.
Zarówno w zmianach prawnych jak i w obecnej debacie na temat polityki rodzinnej, toczącej się w publicznej przestrzeni, nadal główny nacisk kładzie się na mechanizmy rynku pracy, aktywizację zawodową kobiet – zakładając pozytywną współzależność pracy kobiet i dzietności – co nie wydaje się być tezą wystarczająco udokumentowaną. Pomija się lub niedostatecznie kładzie nacisk na potrzeby i rozwój rodziny, jako podmiotu polityki rodzinnej. Przykładem tego kierunku myślenia są propozycje zmian w systemie emerytalnym przesuwające i równające granice wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 roku życia pomijając równie konieczne mechanizmy wyrównania szans emerytalnych kobiet wychowujących i nie wychowujących dzieci. Podobnie w sprawach wychowania dzieci do lat trzech kładzie się nacisk na rozwój instytucjonalnych form opieki żłobkowej bez wspominania o ekonomicznej wartości pracy wychowawczo- opiekuńczej rodziców biologicznych.
„Polaków będzie mniej. Ale to żaden koniec świata. Przeciwnie – ta sytuacja ma też spore plusy.” -pisze pani Małgorzata Bunda w „Polityce” z 29. 02. 12. Oczywiście możemy spokojnie patrzeć na nieuchronność procesów społecznych, próbując znajdować ich dobre strony. W moim pojęciu kierunek zmian nie jest ani do końca nieuchronny, ani dobry. Chcę, aby Polska także w przyszłości była państwem silnym, stwarzającym godziwe warunki życia swoim obywatelom. Dlatego uważam, że jest nam potrzebna polityka rodzinna wspierająca polskie rodziny w ich wysiłku wychowywania następnego pokolenia.