Czy becikowe to recepta na Baby Boom?

6 maja 2012 | Autor | Kategoria: Temat miesiąca

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że w Polsce stojącej nad demograficzną przepaścią potrzebna jest konsekwentna i skuteczna polityka rodzinna. Obecnie przyjmuje się, że zastępowalność pokoleń zapewnia współczynnik dzietności w wysokości 2.15,  natomiast
w Polsce wynosi on zaledwie 1.3, co plasuje nas na 209 miejscu wśród 222 krajów świata. Utrzymywanie się tak niskiego poziomu grozi starzeniem się społeczeństwa, znacznym pogorszeniem stanu finansów państwa, załamaniem systemu emerytalnego.

Młodzi ludzie odkładają decyzję o założeniu rodziny na rzecz rozwoju kariery zawodowej. Zmieniły się priorytety, a także model rodziny, który coraz częściej przedstawia się jako 2+1, z czego niekiedy tym „1” zostaje pies. Jednak to kryterium finansowe pozostaje największą przeszkodą w podjęciu decyzji o posiadaniu dziecka.

Młodym rodzicom z tytułu urodzenia dziecka  przysługuje jednorazowo tak zwane „becikowe” w wysokości 1000 zł. Taka sama kwota przysługuje rodzinom, które otrzymują zasiłek rodzinny w postaci dodatku do tego zasiłku. Część gmin wypłaca tzw. samorządowe  becikowe, którego wysokość ustalana jest przez radnych – najczęściej w wysokości od 1000 do 1500 zł. Podsumowując, z tytułu  urodzenia każdego dziecka rodzice mogą liczyć na około 1 do 3,5 tys. zł. Jednak należy pamiętać, że każde z tych świadczeń wypłacane jest jednorazowo. Pytanie, czy taka kwota wystarczy na  pokrycie chociaż części potrzeb, które dosłownie piętrzą się, gdy w rodzinie pojawia się dziecko.

Becikowe – za i przeciw 

Przeciwnicy becikowego przestrzegają, że staje się ono podstawą namnażania patologii. Takie przekonanie może potęgować wchodzące w życie od stycznia 2013 kryterium dochodowe, w wyniku którego świadczenie będzie przysługiwało rodzinom, w których dochód netto na osobę nie przekracza 1 922 zł. Trudno określić jednoznacznie czy decyzja o posiadaniu dziecka może być spowodowana jednorazowym przypływem gotówki, jednak w przypadku rodzin głęboko patologicznych należy brać taki scenariusz pod uwagę. W takim wypadku pieniądze najczęściej przekazywane są na potrzeby rodziców, często sprzeczne z potrzebami dziecka. W przypadku rodzin, w których  właśnie wielodzietność  jest przyczyną ubóstwa, jednorazowe świadczenie nie może być argumentem przy podejmowaniu decyzji o kolejnym dziecku.

Najpoważniejszym zarzutem wobec becikowego jest jego jednorazowość. Takie świadczenie nie rozwiązuje braku pieniędzy na bieżące utrzymanie dziecka, a tym bardziej nie gwarantuje środków na jego wychowanie, leczenie, czy przyszłe kształcenie. Kwota 1000 zł może pokryć jedynie minimalną część początkowych potrzeb, nie wystarczy chociażby na zapłacenie za zalecane w pierwszych latach życia dziecka szczepienia, m.in. przeciw meningokokom, pneumokokom, ospie wietrznej czy HiB (ich łączny koszt przekracza wysokość świadczenia). Jeszcze przed narodzinami dziecka rodzice muszą ponieść wysokie koszty związane z przystosowaniem pokoju dla swojej pociechy, z zakupem łóżeczka, przewijaka i innych niezbędnych akcesoriów. Zakup samych pampersów to miesięcznie   około 300 zł, do tego dochodzą oczywiście ubranka, kosmetyki, buteleczki, wanienka, fotelik samochodowy… Nawet w przypadku, gdy rodzice wymieniają się pewnymi akcesoriami, to i tak konieczne są ciągłe wydatki.

Becikowe to przykład działania systemowego, którego realne korzyści są nieporównywalnie niskie w stosunku do potrzeb.  Rocznie wypłata becikowego kosztuje budżet państwa ok. 390 mln złotych. Już samo jego wprowadzenie wywołało sprzeciw, miało być populistycznym działaniem rządu, który zajmuje się polityką rodzinną tylko dla uzyskania korzyści politycznych. Sceptycy oskarżają rząd o marnotrawienie publicznych pieniędzy, brak realnych korzyści, a jedynie stwarzanie iluzji, że prowadzona polityka rodzinna jest wystarczająca. Wprowadzenie kryterium dochodowego przy przyznawaniu jednorazowej zapomogi z tytułu urodzenia dziecka ograniczy znacznie ilość wypłacanych świadczeń. Szacuje się, że wprowadzone zmiany mogą przynieść sektorowi finansów publicznych oszczędności w wysokości około 250 mln zł rocznie.

Wieloletnia strategia

Becikowe powinno stanowić element długofalowej i przemyślanej, a przede wszystkim niezależnej od interesów politycznych, strategii polityki rodzinnej, a nie jej fundament. Niezbędne jest stworzenie rozwiązań, które ułatwią godzenie obowiązków zawodowych z rodzicielskimi. Decyzja o powiększeniu rodziny może być łatwiejsza, gdy młodzi rodzice   będą mieli możliwość zajmowania się dzieckiem, ze względu na długi i elastyczny urlop macierzyński oraz dostępność urlopów tacierzyńskich. Posiadanie dziecka nie może wiązać się ze strachem przed utratą pracy, a co za tym idzie z problemami finansowymi rodziny. W system wspierania młodych rodziców powinni włączyć się pracodawcy, po których stronie leży dostosowanie – uelastycznienie – czasu i form zatrudnienia. Równie ważny jest system ulg podatkowych, który stanowi odczuwalne wsparcie dla rodziny, a w przeciwieństwie do świadczeń jednorazowych nie powoduje uzależnienia się rodzin od pomocy z zewnątrz.

CZYTAJ WIĘCEJ O ŚWIADCZENIACH DLA RODZICÓW

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
Tagi: , , ,

Komentarze:

Napisz nowy komentarz

4858