Rabbe: Rodziny bez lobbystów

15 listopada 2012 | Autor | Kategoria: Eksperci, Opinie

Polityka rodzinna w Niemczech ma dobre tradycje i istnieją tam wspierane przez państwo organizacje zajmujące się problemami rodziny. Jednakże rodziny z dziećmi nie są reprezentowane w społeczeństwie i kręgach politycznych przez żadne duże lobby. Dzieci są po prostu obywatelami bez prawa głosu, a rodziny z dziećmi będącymi na ich utrzymaniu – kurczącą się mniejszością, która nie może przeforsować swojego stanowiska wbrew roszczeniom zachowania stanu posiadania przez osoby bezdzietne i osoby z niewielką liczbą dzieci.

Całkiem inną kwestię stanowi pytanie czy dzisiejsze młode pokolenie rzeczywiście przejmie w pełnym zakresie nakładany nań ciężar utrzymania licznej grupy osób w starszym wieku, obok ponoszenia własnych obciążeń rodzinnych? Będzie się to stawało w coraz większym stopniu politycznym ładunkiem wybuchowym. Już dziś odgrywa to pewną rolę przy obniżeniu poziomu niemieckiej emerytury do 42 proc. dochodu. Przy tej obniżce znów w gorszym położeniu stawiane są te osoby, które całkowicie albo częściowo rezygnują z pracy zawodowej na rzecz wychowania dzieci, a zatem przede wszystkim matki.

Państwo wydaje relatywnie dużo pieniędzy na wspieranie rodziny i dzieci. Jednocześnie odbiera znacząco więcej pieniędzy w formie podatków i składek społecznych. W istocie w Niemczech ma miejsce redystrybucja dochodów na rzecz bezdzietnych i osób z niewielką liczbą dzieci oraz aktualnie zatrudnionych kosztem rodziców z większą liczbą dzieci, a także przyszłego pokolenia. Organ doradczy przy Ministerstwie ds. Rodziny obliczył według stanu wydatki na dzieci, jakie ponoszą rodziny na każde dziecko do ukończenia 18. roku życia. W zależności od liczby dzieci sumy te wahają się pomiędzy 150.000 i 240.000 euro (600.000 – 960.000 zł), przy czym 30 do 40 proc. pokrywane jest ze środków budżetowych. Należy przy tym uwzględnić fakt, że rodziny same w jednej trzeciej współfinansują publiczne świadczenia poprzez podatki pośrednie i bezpośrednie.

Nie dziwi zatem, że dochód na osobę w gospodarstwach z dziećmi jest znacznie niższy niż w gospodarstwach bez dzieci, zaś względne wskaźniki ubóstwa i pomocy społecznej znacznie wyższe. Rodziny często godzą się z czasową utratą drugiego dochodu, obniżeniem dochodu na osobę, zachwianiem zaopatrzenia emerytalno-rentowego, wyższym ryzykiem popadnięcia w ubóstwo albo rozpadem związku. Rodzice są zatem w większym stopniu gotowi wziąć na swoje barki materialne ograniczenia za cenę życia ze swoimi dziećmi, gdyż rodzina jest dla nich zwyczajnie sensem i radością życia. Jednakże ograniczenia te nie powinny być nadmiernie wysokie. Narusza to bowiem podstawę istnienia rodziny oraz utrudnia podejmowanie decyzji o rodzicielstwie i naraża państwo socjalne na problemy, gdyż rodzice – a przede wszystkim matki – są niejako „koniem pociągowym państwa socjalnego”, którego należałoby pielęgnować. Dlatego większej gotowości do zakładania rodzin wielodzietnych należy oczekiwać jedynie wówczas, gdy nadal trwale poprawiane będą warunki ramowe dla rodzin (jak np. we Francji).

Stephan Rabbe – dyrektor biura Fundacji Konrada Adenauera w Poczdamie

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
Tagi: , , , ,

Komentarze:

Napisz nowy komentarz

1185