Posty otagowane ‘ Grzegorz Kądzielawski ’

G. Kądzielawski w TVP Info o polityce rodzinnej

19 września 2014 | Autor

Prezes Fundacji Energia dla Europy Grzegorz Kądzielawski 13 września gościł w programie „Kapitalny Program” w TVP Info. W programie rozmawiano o faktach i mitach polityki prorodzinnej. Donald Tusk obiecał spore ulgi dla rodzin wielodzietnych. Czy to poprawi sytuację demograficzną w naszym kraju?

Polska polityka na rzecz rodziny nie jest długofalowa. Nasze elity rządzące podchodzą bardziej doraźnie do kwestii wsparcia rodziny, mechanizmów ułatwiających funkcjonowanie rodziny (…) Zdecydowanie muszą to być działania kompleksowe. Żadne działania doraźne nie przyniosą oczekiwanego rezultatu  – podkreślił Grzegorz Kądzielawski.

Całość programu: tvp.info



Zatrudnienie dla osób 50+

24 lutego 2014 | Autor

50-1283203-mOsoby w wieku 50+ nie otrzymują właściwej pomocy przy szukaniu zatrudnienia. Nieskuteczne są zwłaszcza szkolenia, które nie są dostosowane potrzeb osób 50+ i co ważne, nie są robione z zaangażowaniem – mówi IAR ekspert rynku pracy Paulina Bednarz. Szkolenie powinno być dostosowane do potrzeb i możliwości osoby szukającej pracy. A nie, jak to było w przypadku stoczniowców, którym proponowano szkolenia z trenowania psów, wizażu czy makijażu – o czym przypomina w rozmowie z IAR Grzegorz Kądzielawski, prezes Fundacji Energia dla Europy.

czytaj więcej



Sposób na bezrobocie

31 grudnia 2013 | Autor

peopleZ przeprowadzonych przez fundację badań wynika, że jedną z najskuteczniejszych form aktywizacji zawodowej bezrobotnych jest dofinansowanie ich własnej działalności gospodarczej. Tymczasem w Polsce założenie takiej działalności jest nie tylko skomplikowane ale i kosztowne – mówi IAR prezes Fundacji Grzegorz Kądzielawski. Dodaje, że np. w Anglii koszty prowadzenia działalności gospodarczej są o wiele niższe i tam młodzi ludzie mogą z powodzeniem działać na własne konto. Według ekspertów jeśli nawet spośród 10 osób, które otrzymały wsparcie państwa, tylko dwie utrzymają się na rynku i rozwiną swoją działalność, to jest szansa, że te dwie osoby zatrudnią 8 pozostałych. Fundacja Energia dla Europy zapytała urzędników jakie formy aktywizacji bezrobotnych są najskuteczniejsze. 100 procent Wojewódzkich Urzędów Pracy odpowiedziało, że to właśnie dotacje na założenie własnej działalności.

Grzegorz Kądzielawski powołał się również na badania CBOS-u, z których wynika, że młodzi ludzie nie widzą dla siebie perspektyw na rynku pracy w Polsce. Skarżą się na umowy śmieciowe i na to, że pracodawcy wymagają od nich dużego doświadczenia, którego nie mają gdzie nabyć. Stąd często młodzi ludzie decydują się na wyjazd za granicę. Jak podkreśla Grzegorz Kądzielawski masowo eksportujemy zdolnych, wykształconych w Polsce absolwentów szkół wyższych, którzy poza naszym krajem odnajdują się w życiu zawodowym. Często też pracują poniżej swoich kwalifikacji na przykład zmywając naczynia lub w supermarkecie ale i tak są zadowoleni, bo daje im to pewność materialną i możliwość założenia rodziny. Niestety nie nad Wisłą a nad Tamizą.

Znowelizowana ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy przewiduje między innymi skrócenie z 6 do 4 miesięcy okresu, w którym urząd ma przedstawić bezrobotnemu do 30 roku życia ofertę pracy, stażu lub podniesienia kwalifikacji. Zatrudniający osobę młodą ma być zwolniony z opłacania za nią składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Z przeprowadzonych przez fundację badań wynika, że jedną z najskuteczniejszych form aktywizacji zawodowej bezrobotnych jest dofinansowanie ich własnej działalności gospodarczej. Tymczasem w Polsce założenie takiej działalności jest nie tylko skomplikowane ale i kosztowne – mówi IAR prezes Fundacji Grzegorz Kądzielawski. Dodaje, że np. w Anglii koszty prowadzenia działalności gospodarczej są o wiele niższe i tam młodzi ludzie mogą z powodzeniem działać na własne konto. Według ekspertów jeśli nawet spośród 10 osób, które otrzymały wsparcie państwa, tylko dwie utrzymają się na rynku i rozwiną swoją działalność, to jest szansa, że te dwie osoby zatrudnią 8 pozostałych. Fundacja Energia dla Europy zapytała urzędników jakie formy aktywizacji bezrobotnych są najskuteczniejsze. 100 procent Wojewódzkich Urzędów Pracy odpowiedziało, że to własnie dotacje na założenie własnej działalności.

Grzegorz Kądzielawski powołał się również na badania CBOS-u, z których wynika, że młodzi ludzie nie widzą dla siebie perspektyw na rynku pracy w Polsce. Skarżą się na umowy śmieciowe i na to, że pracodawcy wymagają od nich dużego doświadczenia, którego nie mają gdzie nabyć. Stąd często młodzi ludzie decydują się na wyjazd za granicę. Jak podkreśla Grzegorz Kądzielawski masowo eksportujemy zdolnych, wykształconych w Polsce absolwentów szkół wyższych, którzy poza naszym krajem odnajdują się w życiu zawodowym. Często też pracują poniżej swoich kwalifikacji na przykład zmywając naczynia lub w supermarkecie ale i tak są zadowoleni, bo daje im to pewność materialną i możliwość zalożenia rodziny. Niestety nie nad Wisłą a nad Tamizą.

Znowelizowana ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy przewiduje między innymi skrócenie z 6 do 4 miesięcy okresu, w którym urząd ma przedstawić bezrobotnemu do 30 roku życia ofertę pracy, stażu lub podniesienia kwalifikacji. Zatrudniający osobę młodą ma być zwolniony z opłacania za nią składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Źródło: gazetaprawna.pl



G. Kądzielawski dla DGP: Brakuje nam współpracy szkół wyższych z biznesem

2 grudnia 2013 | Autor

IMG_0328-1Polska od 2014 r. ma wdrożyć reformę sieci europejskiego pośrednictwa pracy EURES. Więcej osób bezrobotnych może się zdecydować na wyjazd za granicę. – Powinniśmy się skupić na gruntownej reformie instytucji rynku pracy i systemu szkolnictwa w Polsce, a nie ułatwiać poszukiwania pracy za granicą. Brakuje nam m.in. współpracy szkół wyższych z biznesem. To powinien być standard – podkreśla Grzegorz Kądzielawski, prezes Fundacji Energia dla Europy.

czytaj więcej



PAP o raporcie „#2miliardy. Sposób na bezrobocie”

29 listopada 2013 | Autor

Powołać narodowy program walki z bezrobociem młodych, więcej pieniędzy kierować na aktywne formy walki z bezrobociem, wprowadzić system powszechnych robót publicznych – to niektóre z rekomendacji raportu przedstawionego przez Fundację Energia dla Europy.

Raport „# 2 miliardy. Sposób na bezrobocie” zawiera wnioski z badania opinii osób młodych, dane zebrane z ankiet z Wojewódzkich Urzędów Pracy oraz sformułowane na tej podstawie rekomendacje.

Prezes Fundacji Energia dla Europy Grzegorz Kądzielawski przypomniał, że Polska w najbliższych dwóch latach otrzyma z UE 2 mld zł na walkę z bezrobociem młodych. Według niego pytanie, jak te pieniądze wydać „to obecnie najważniejszy temat w Polsce”. „Dlatego postanowiliśmy spróbować zbadać, jak na tę sprawę patrzą młodzi ludzie oraz jak widzą ją urzędy pracy” – powiedział PAP.

Z ankiet rozesłanych do wszystkich Wojewódzkich Urzędów Pracy (WUP) wynika m.in., że najskuteczniejsza forma aktywizacji zawodowej bezrobotnych to dofinansowanie własnej działalności gospodarczej przez bezrobotnych oraz refundacja kosztów doposażenia lub wyposażenia stanowiska pracy dla bezrobotnego.

Stuprocentową skuteczność tej formy aktywizacji wskazały kierownictwa WUP w województwach: wielkopolskim, łódzkim, dolnośląskim, kujawsko-pomorskim, świętokrzyskim, śląskim, lubuskim, zachodniopomorskim, małopolskim czy warmińsko-mazurskim.

Jako skuteczną metodę wskazywano także: prace interwencyjne i roboty publiczne, które pozwalają utrzymać bezrobotnych w gotowości do pracy i zapobiegają skutkom długotrwałego bezrobocia.

Na potrzeby raportu przeprowadzono badanie jakościowe „Praca, perspektywy życiowe”. Zrealizował je CBOS we wrześniu 2013 r. metodą zogniskowanych wywiadów grupowych w ramach 4 sesji w: Krakowie, Kielcach, Rzeszowie, Warszawie. Badano osoby między 18. a 25. rokiem życia, deklarujące co najmniej średnie zainteresowanie polityką. W każdej z grup uczestniczyło po 8 osób.

„Z tych badań wypływa jednoznaczny wniosek: że młodzi ludzie z dużą beznadziejnością patrzą w przyszłość, nie widzą dla siebie miejsca w dzisiejszych uwarunkowaniach formalnoprawnych na rynku pracy w Polsce, wiele osób wskazywało, że chciałoby założyć rodziny, ale nie ma materialnych podstaw, nie ma możliwości zatrudnienia, co prowadzi do tego, że żyją na garnuszku rodziców” – wskazał Kądzielawski. „Wielu młodych ludzi wyjeżdża za granicę i tam płacą podatki – nie nad Wisłą, a nad Tamizą, i to jest bardzo duży problem” – dodał.

„Kolejny wniosek, który płynie z raportu, to niewydolny system edukacji. Młodzi ludzie zauważają, że po skończeniu studiów nie do końca są przygotowani do starcia z rynkiem pracy. Zwracają uwagę, że na studiach mało jest elementów praktycznych, przygotowujących ich do zawodu” – powiedział.

Na podstawie badań autorzy raportu sporządzili rekomendacje, np.: powołanie narodowego programu adresowanego do młodych bezrobotnych. Dr Stanisław Kluza zaproponował, by był to program wzorowany na realizowanym przed laty programie „Pierwsza praca”.

Inny pomysł to wprowadzenie systemu powszechnych robót publicznych, zakładający przymusowe kierowanie do pracy osób długotrwale bezrobotnych (powyżej 12 miesięcy).

Prof. Julian Auleytner wskazał z kolei na konieczność zwiększenia środków na aktywne formy walki z bezrobociem w postaci szkoleń i inwestycji w miejsca pracy.

Fundacja Energia dla Europy jest organizacją pozarządową, której statutowym celem jest „prowadzenie działalności społecznie użytecznej na rzecz projektowania, inicjowania i wspierania rozwiązań w zakresie polityki ustrojowej i rodzinnej w Polsce”.

Radę Programową Fundacji tworzą: dr Mariusz Andrzejewski, Michał Borowski, dr Marek A. Cichocki, Janina Jankowska, dr Stanisław Kluza, Cezary Krysztopa, Iwona Michałek, Jan Ołdakowski, Edyta Poncyljusz, Maciej Strzembosz, Marta Wójcik.

Do Polski trafią na lata 2014-2015 ok. 2 mld zł ze środków unijnego programu na aktywizację zawodową i miejsca pracy dla młodych bezrobotnych. Pieniądze będą skierowane do regionów, gdzie bezrobocie wśród młodych przekracza 25 proc. Według danych za 2012 r. będzie to 10 województw: zachodniopomorskie, lubuskie, dolnośląskie, łódzkie, kujawsko-pomorskie, warmińsko-mazurskie, małopolskie, lubelskie, podkarpackie i świętokrzyskie.

Instrumenty, które mają m.in. pomóc je wykorzystać, resort pracy wpisał do nowelizowanej właśnie ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Są wśród nich m.in. gwarancja, że młodzi bezrobotni – do 30. roku życia – będą mieli skrócony okres (z 6 do 4 miesięcy), w którym urzędy muszą przedstawić im ofertę pracy, stażu lub podniesienia kwalifikacji.

Pracodawcy, którzy zatrudnią bezrobotnych do 30. roku życia, mogą też zostać początkowo zwolnieni z obowiązku opłacania za nich składek na Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Autor:  PAP  |  28-11-2013 20:34



Rzeczpospolita o raporcie FEdE

26 listopada 2013 | Autor

młodzi skazani na wyjazdW czwartek 28 listopada odbędzie się „Forum #2miliardy” organizowane przez Fundację Energia dla Europy, na którym zostanie zaprezentowany raport dotyczący bezrobocia wśród młodych. Już dzisiaj pisze o nim Rzeczpospolita.

Młodzi bezrobotni trochę na własne życzenie
Młodzi narzekają, że kształcenie na wyższej uczelni to chybiona inwestycja – wynika z najnowszego raportu fundacji „Energia dla Europy”. Prawda jest jednak taka, że największe problemy z pracą mają absolwenci kierunków, o których od dawna się mówi, że nie ma na nich zapotrzebowania.

Z informacji przesłanych do autorów raportu przez wojewódzkie urzędy pracy wynika, że w większości regionów pracy najdłużej szukają pedagodzy, absolwenci administracji publicznej oraz ekonomii. W Polsce kształci się także zbyt wielu specjalistów w tak wąskich dziedzinach, jak iberystyka, kulturoznawstwo czy historia sztuki. Brakuje lekarzy, informatyków i fizyków.

– Niestety, zbyt wiele osób wybiera studia, które nie dają żadnych praktycznych umiejętności. Trudno się więc dziwić, że nie można po nich znaleźć pracy – tłumaczy Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest-Bank.

Dlaczego je wybierają? Bo są znacznie łatwiejsze niż studia politechniczne, dostępne dzięki szybkiemu rozwojowi uczelni niepublicznych. – Wiele z tych osób, które dziś mają ukończony licencjat, kilka lat temu zakończyłoby edukację najwyżej na maturze, bo na studia by się nie dostali – mówi prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny.

Autorzy raportu tłumaczą, że wśród młodych panuje wpojone im przez rodziców przekonanie, że studia to przepustka do dobrej pracy. Ponadto rezygnacja z kształcenia powoduje, że taka osoba traci w oczach rówieśników.

– Dlatego w ostatnich latach Polska zaczęła niemal masowo produkować absolwentów studiów wyższych. Jest ich więcej niż potrzeba – mówi Grzegorz Kądzielawski, szef fundacji i jeden z autorów raportu.

Zdaniem ekspertów powinna zostać przeprowadzona gruntowna reforma systemu edukacyjnego. – W taki sposób, aby każdy, kto kończy studia, miał chociaż minimalne doświadczenie w pracy w swoim zawodzie. Jak to zrobić? Uczelnie powinny po prostu rozpocząć szeroką współpracę z biznesem  – podsumowuje Kądzielawski.

Źródło: http://www.rp.pl/artykul/10,1067671-Mlodzi-bezrobotni-troche-na-wlasne-zyczenie.html

Młodzi skazani na wyjazd

Szansę widzą tylko 
w emigracji. Młodzi Polacy tracą wiarę, że w kraju czeka ich coś dobrego.

Brak perspektyw, niemożność wyrwania się z kręgu dorywczych prac, poczucie bezsensu studiowania, wegetowanie na garnuszku rodziców. Co gorsza, brak wiary, że coś dobrego spotka ich w kraju. Takie przekonania młodych Polaków wyłaniają się z najnowszego raportu Fundacji „Energia dla Europy”, do którego dotarła „Rzeczpospolita”. Są przyczyną, dla której młodzi decydują się na emigrację, nawet gdy mają trafić na zmywak. – Po przejrzeniu wyników badań byłem wstrząśnięty poczuciem beznadziei. Młodzi uważają, że Polska nie jest krajem dla nich – mówi Grzegorz Kądzielawski, prezes Fundacji.

Raport „2 mld. Sposób na bezrobocie” powstał, by odpowiedzieć na pytanie, jak wydać 2 mld zł, które otrzymamy z UE dla młodych. Część opracowania została napisana na podstawie przeprowadzonych we wrześniu tego roku przez CBOS wywiadów z osobami  w wieku 18–25 lat w czterech miastach Polski. Wnioski? Młodzi postrzegają się jako stracone pokolenie. Mają poczucie, że zostali oszukani, ponieważ posłuchali rodziców przekonujących ich o konieczności uzyskania dyplomu uczelni.

Co ciekawe, są krytyczni wobec siebie i przyznają, że często niewiele po studiach umieją. Dostrzegają też obciążenia, jakie są nakładane na przedsiębiorców. – Polityka stosowana wobec firm jest taka, że nie chcą zatrudniać pracowników. A jeżeli już przyjmują, to takich, którzy są przeszkoleni. Bo nie opłaca się zatrudnić absolwenta, żeby go potem przez pół roku szkolić. Jest bezwartościowy – mówi jeden z badanych.

– Polska pobiła rekord świata pod względem zwiększającej się liczby osób po studiach. Kiedyś znaczna część z nich skończyłaby edukację na maturze – mówi prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny. – Są sfrustrowani, bo przy takiej konkurencji mogą się co najwyżej bić o pracę przy kasie w supermarkecie – dodaje.

Młodzi wskazują, że niewiele od nich zależy. Brak spójnej polityki wsparcia absolwentów, niesprawnie działające służby zatrudnienia i nadmierne opodatkowanie pracy powodują, że choćby walili głową w mur, trudno im się wyrwać z kręgu bezrobocia. Często jedyną dla nich szansą jest wyjazd. Zdaniem ekspertów ich ucieczka będzie trwała tak długo, aż nasz kraj nie zmieni polityki.

– Powinniśmy się odwrócić do nich twarzą. Teraz jesteśmy odwróceni plecami 
– podsumowuje prof. Krystyna Iglicka, rektor Uczelni Łazarskiego.

Źródło: http://www.rp.pl/artykul/10,1067669-Mlodzi-skazani-na-wyjazd.html



Kądzielawski dla Gazety Wyborczej o rodzinach wielodzietnych

7 października 2013 | Autor

grzegorzW odpowiedzi na reakcję internautów na reportaż gazety o problemach rodzin wielodzietnych, opublikowano komentarze ekspertów. Jednym z nich był Grzegorz Kądzielawski, prezes fundacji Energia dla Europy, wydawcy „Obserwatorium Rodzinnego”, który mówił: – A to przecież te rodziny wychowują przyszłych podatników. Polityka prorodzinna to nie tylko sposób traktowania rodzin przez państwo czy samorząd, to przede wszystkim klucz do tego, jak będzie w przyszłości wyglądała nasza gospodarka, emerytury i społeczeństwo. Ci, co dziś urągają wielodzietnym rodzinom, muszą sobie zdawać sprawę z tego, że bez takich rodzin w przyszłości będzie trzeba się zmierzyć z problemem imigrantów. Bo trzeba będzie ich ściągać i skłaniać do asymilacji, jeśli nasza sytuacja demograficzna się nie poprawi.

czytaj więcej



Kądzielawski dla Gazeta.pl: Inwestujmy w dzieci

20 września 2013 | Autor

1251759_boys_in_the_woods_3Najlepszą i największą inwestycją – również na poziomie samorządu – powinna być inwestycja w dzieci. Nie w OFE, nie w towarzystwa ubezpieczeniowe, tylko właśnie w dzieci – mówi Grzegorz Kądzielawski prezes fundacji Energia dla Europy, wydawcy Obserwatorium Rodzinnego.

Gazeta.pl: Dlaczego wszyscy mają płacić za zniżki dla tych, którzy chcieli mieć więcej dzieci?

Grzegorz Kądzielewski: Bo w ten sposób pobudza się gospodarkę. Nie jest tajemnicą, że tak na Opolszczyźnie, jak i w całej Polsce mamy katastrofalną sytuację demograficzną. Codziennie bezpowrotnie ubywa nam ok. 350 osób. Taka jest różnica między tymi, którzy umierają, a tymi, którzy się rodzą. Jeśli nie zaczniemy rozpatrywać tego w kategorii wspólnego interesu, znajdziemy się w sytuacji, w której zwyczajnie zabraknie ludzi zdolnych do pobudzania gospodarki. Najlepszą i największą inwestycją – również na poziomie samorządu – powinna być inwestycja w dzieci. Nie w OFE, nie w towarzystwa ubezpieczeniowe, tylko właśnie w dzieci.

To w interesie samorządu jest zbudowanie sobie relacji na linii mały obywatel – władza. Zadbanie o to, by dzieci rodziły się w rodzinach, które mają odpowiednie warunki do tego, by je wychować.

czytaj więcej na gazeta.pl



Kądzielawski dla SE: Bon opiekuńczy!

6 czerwca 2013 | Autor

Dlaczego w Polsce jest najgorszy w UE dostęp do żłobków i przedszkoli?

„Super Express”: – Według danych Komisji Europejskiej Polska zajmuje ostatnie miejsce w Unii Europejskiej w dostępie do żłobków i przedszkoli. Rzecz nie może być tylko w pieniądzach, bo wyprzedziły nas nawet biedniejsze kraje…

Grzegorz Kądzielawski: – Niedoskonałość instytucjonalnej opieki nad najmłodszymi dziećmi jest wynikiem „pracy” wszystkich dotychczasowych ekip rządowych. Ten temat zawsze był wpisywany w programy i w strategie, ale mało się robiło w takim kierunku, aby tę opiekę rozwijać. Z drugiej strony nie robiono nic, aby w miejscach, gdzie można wprowadzić oszczędności pozwalające na usprawnienie funkcjonowania przedszkoli – odważyć się je wprowadzić. Tej odwagi zabrakło, bo to ten rodzaj decyzji, który nie przysporzyłby popularności. Chodzi o to, że samorządy ponoszą duże koszty funkcjonowania przedszkoli, m.in. ze względu na obowiązywanie Karty nauczyciela również w przedszkolu. Nikt jednak nie pali się do reformy, bo do terminowych wyborów zostały dwa lata, więc można powiedzieć, że jesteśmy w okresie przedwyborczym. Stosując taką logikę, zawsze będziemy w okresie przedwyborczym, a sytuacja będzie się pogarszała, a nie polepszała. Poza tymi kwestiami chcę jednak zwrócić uwagę, że swoisty alarm Komisji Europejskiej jest czytelnym znakiem braku zaufania rzeczonej Komisji oraz polskiego rządu do rodziny.

– Nie rozumiem…

– Opieka przedszkolna to jeden z najlepszych wydatków, jakie może ponieść państwo. Możliwość bezproblemowego zapisania dziecka do przedszkola – rozumiana jako prawo, a nie obowiązek – opłaca się wszystkim. To jest bezdyskusyjne. Ale odnośnie do dzieci młodszych lepszy niż opieka instytucjonalna byłby bon opiekuńczy. Jest to świadczenie – równoważne kosztowi miejsca dla dziecka w żłobku – które państwo mogłoby płacić rodzicom za to, że postanawiają sami zająć się dzieckiem w tak ważnym w jego rozwoju okresie do trzeciego roku życia.

– Nie wszyscy mają na to czas…

– Owszem. Oni mogliby za te pieniądze wynająć nianię albo mogliby wesprzeć tymi pieniędzmi babcię, która zajęłaby się dzieckiem. Zresztą funkcjonowanie żłobków pociąga za sobą koszty: infrastruktura, personel… Plus koszty ukryte: zwolnienia lekarskie rodziców, stres zbyt małych dzieci, które źle znoszą pobyt w żłobku.

Grzegorz Kądzielawski

Prezes Fundacji Energia dla Europy

Źródło: http://www.se.pl/wydarzenia/opinie/grzegorz-kadzielawski-bon-opiekunczy_327540.html



Kądzielawski dla Onet.pl : za kilka lat będziemy poszukiwali imigrantów

26 kwietnia 2013 | Autor

federaport-300x200O pracownikach ze wschodu krąży wiele stereotypów – że biedni, że wezmą każdą pracę i za każde pieniądze. I przede wszystkim, że tylko czekają, aby zgarnąć Polakowi etat sprzed nosa. Jak jest w rzeczywistości?

Maksym pracuje w dziale IT. Polska to dla niego drugi dom. Tutaj czuje, że jest w Europie. Jak namówi żonę, to sprowadzą się do Krakowa całą rodziną. Swietłana na Ukrainie była pielęgniarką, w Warszawie sprząta. Jak ma siłę pracować po 12-14 godzin na dobę, to wyciąga nawet do 4 tys. zł miesięcznie. Władimir prowadzi firmę budowlano-remontową. Polska jest dla niego krajem sprzeczności, bo jak to możliwe, że niby jest bezrobocie, a on nie może znaleźć murarza.

Prawie 244 tys. pracowników ze Wschodu – głównie Ukraińców – przyjechało w 2012 r. legalnie pracować w Polsce. To o 80 tys. więcej niż rok wcześniej – wynika z danych Ministerstwa Pracy Polityki Społecznej i raportu  Fundacji Energia dla Europy. Można przypuszczać, że w szarej strefie pracuje co najmniej drugie tyle. Ale według ekspertów to i tak kropla w morzu potrzeb.

– Mamy pogłębiający się kryzys demograficzny. W 2035 roku będzie ujemny przyrost naturalny na poziomie 2,1 mln Polaków (biorąc pod uwagę stosunek zgonów do urodzeń, nie licząc emigrantów). Żeby polska gospodarka i system emerytalny funkcjonowały na właściwym poziomie przez najbliższe czterdzieści kilka lat, musi się u nas osiedlić 5,2 mln obcokrajowców – około 100 tysięcy rocznie. Jeśli nie zaczniemy teraz regulacji tego procesu, to za kilka lat rozpaczliwe będziemy poszukiwali imigrantów. Kraje zachodnie już dawno zauważyły problem demograficzny i doceniły ręce do pracy przybyszów z innych krajów m.in. z Polski – mówi Grzegorz Kądzielawski, prezes Fundacji Energia dla Europy, która przygotowała raport na temat imigracji w Polsce.

czytaj na onet.pl