Posty otagowane ‘ Matka w sieci ’

Góry zmian

30 czerwca 2015 | Autor

Od jakiegoś czasu funkcjonuję w trybie wakacyjno- urlopowym, co widać wyraźnie. Po dwóch wpisach długa przerwa. Za to urlop udał nam się wyśmienicie. Chciałbym się podzielić pewną refleksją, która zrodziła się w tym wspaniałym czasie.

W zasadzie taki banał, że nawet nie wiem, czy mam o tym pisać. Każdy wie, jakie jest życie – jaki koń jest, każdy widzi. Czasami jednak warto sobie oczywistości przypominać – ich zbawienne działanie nie polega na jakiejś wielkości i odkrywczości samych w sobie, ale na chwili, w której się pojawiają. Pojechaliśmy z dziećmi w góry. Przyznaję się szczerze, że obawiałem się tego wyjazdu. Po urlopowych doświadczeniach z ubiegłych lat spodziewałem się marudzenia, narzekania, nieznośnie ślimaczego tempa poruszania się w płaczu i zawodzeniu… (więcej…)



A po deszczu dzieci się nie nudzą

23 kwietnia 2014 | Autor

Wciągamy ulubione obuwie i na dwór! Na tratwie z liści albo nieumiejętnie, ale samodzielnie skleconej z drobnych patyczków, lądują żeglarze. I choć z rodziny mięczaków, to odwagą wykazują się niemałą w czasie sztormu na kałuży. Inne ślimaki suną w wyścigu i jak się okazuje potrafią zaskoczyć szybkością i zniknąć z toru.

Odkrywanie świata w mokrym odzieniu trwa. Kalosze wcale nie chronią przed wodą, jakby rodzice tego chcieli. Eksploratorom przydałyby się raczej wodery…

Parasolka to sala balowa zdezorientowanych biedronek. Czterolatka zaangażowana w dzieło ratowania siedmiokropek nie zwraca uwagi na opowieść o Titanicu (per analogiam). Ośmiolatka za to historię chłonie- co tam, stokrotkowy ogródek może poczekać! (więcej…)



Dobry pomysł

7 kwietnia 2014 | Autor

Dzwonek do drzwi.
Otwieram, a w nich niewielka, zdeptana i przygarbiona postać w kaszkiecie i kraciastej marynarce. Spodnie w kant i wypucowane buty.
Przywitanie: delikatnie uchylone nakrycie głowy, niedyskretnie uchyla rąbka tajemnicy – siwych włosów pozostała garstka. Twarz ciepła, pomarszczona.
Wyznanie:
– Śledziłem panią!… (szok!)
– Skutecznie, nie zdawałam sobie sprawy z pana śledztwa!
Czarujący uśmiech i odpowiedź na wszystkie pytania: (więcej…)



Sumienna praca (bez) sumienia

24 marca 2014 | Autor

Spokojnym krokiem, w płaszczu i kapeluszu, zbliża się, do przeszklonych drzwi, w przeszklonej ścianie nowoczesnego budynku, o atrakcyjnej lokalizacji, człowiek. Mężczyzna, z każdym krokiem, jest „analizowany” przez pracowników salonu. Czasem z premedytacją (i nadzieją na premię), albo zupełnie nieświadomie (szkolenia robią swoje). Ze spotkania wychodzi zadowolony. Z podpisaną „bardzo atrakcyjną” umową na internet, darmowymi minutami, które z nawiązką opłaci w abonamencie i telefonem za złotówkę. Właściwie chciał tylko poznać nowe oferty, by wybrać jedną i przedłużyć wygasającą umowę internetową. Pani konsultantka była jednak taka miła, życzliwa! Zależało jej na dobru klienta, skoro poświęciła mu tyle czasu! Cierpliwie tłumaczyła niejasności, przeliczała oferty, pytała o preferencje, o rodzinę i jej potrzeby… To dopiero profesjonalna obsługa! I oszczędność czasu, bo upiekł dwie pieczenie… (więcej…)



Pomoc(owe)ne granice

13 listopada 2013 | Autor

Każdego „pracującego” ranka przechodzimy przez park. Właściwie nie mijamy nikogo, prócz wiewiórki i stada gawronów, które piętnują zwinnego gryzonia. Polują na jej orzecha.
Biegaczy, spacerowiczów o kijkach, psich amatorów spotkam dopiero wracając ze szkoły.

Ale dziś w parku wielkie poruszenie. Z mgieł wyłania się niewiasta. W eleganckiej garsonce i szpilkach skąpanych w rosie! A po przeciwnej stronie ścieżki druga!
Wołam córki, które po drodze zbierają szyszki i razem mijamy zaparkowane auta. W obydwu czekają dzieci unieruchomione w fotelikach. (więcej…)



Co nam wolno w wolnym kraju?

6 listopada 2013 | Autor

Od kilku lat staramy się o miejsce w przedszkolu dla kolejnych naszych dzieci. Bez skutku. Tymczasem mamy kolejną „zerówkowiczkę”. Swój obowiązek wypełnia w szkole podstawowej. I gdyby nie ustawa o szkolnictwie, pewnie bawiłaby się jeszcze beztrosko od rana do wieczora. Ale time over. Zdecydowali o tym politycy (bo Polacy chcieli Ratować Maluchy).

Ostatnio politycy zdecydowali także o tym, że nasze dzieci nie mogą uczyć się w szkole języka angielskiego, ani uczestniczyć w innych płatnych zajęciach. A wszystko w imię równości! („równości” raczej) I w imię wypełniania obietnic przedwyborczych. (więcej…)



(nie) Zrozumiał!

25 października 2013 | Autor

Dwulatka bardzo się usamodzielniła ostatnimi czasy. To, co w małej głowinie już dawno było poukładane, nagle, bezbłędnie i ku zaskoczeniu innych, zaczyna ubierać w słowa. Potrafi się sama ubrać, a z okazji drugich urodzin postanowiła nie korzystać więcej z pieluch. Siada zatem na „dorosłej” ubikacji, załatwia wszystko i za każdym razem jak należy – „SIAMA!”.

Dwulatka lubi zostać sobie w łazience dłużej i „siama” umyć włosy (czytaj: wylać cały szampon na głowę, by potem wycierać go ręcznikiem brata). „Siama” dba o higienę jamy ustnej, jak również o szufladkę na proszek w pralce (jedno i drugie czyści sporą ilością pasty do zębów). I zadziwiona jest szczerze, gdy ktoś pyta: co robisz? (więcej…)



Reaktywacja

18 października 2013 | Autor

Sezon urodzinowy w pełni! Otwarty z nadejściem roku szkolnego, „nadrobił” już wakacyjne straty (no bo dziecko poszkodowane jest, jak się w lecie urodziło… to niech zaprosi znajomych we wrześniu) i… trwa. Trwać będzie do końca czerwca przynajmniej.

Właściwie nie ma tygodnia bez imprezy urodzinowej. Niejednokrotnie trzeba wybrać, do kogo pójść…
A świętowanie polega dziś na wyjściu na „kryty” plac zabaw, tudzież wynajęciu sali przedszkolnej wraz z animatorem, który poprowadzi zabawy i zaintonuje „sto lat”… (więcej…)



O bezużytecznej matce „niepracującej”

26 września 2013 | Autor

Trzecia w nocy: antybiotyk. Piąta: karmienie. Szósta trzydzieści: moje pierwsze budzenie. Pięciominutowe „drzemki” będą ze trzy. Za to, gdy wstanę, wydarzenia przyspieszą na intensywności i w czasie. Mycie, ubieranie… dobieranie, przyrządzanie, spożywanie, pakowanie.

Z Opiekunką trzech niewiast mijamy się w drzwiach. Wrócę jeszcze ze dwa razy, bo nieopodal domu but utopi się w kałuży i dinozaur został na biurku. A to nowy! A następny „dzień zabawek” dopiero za tydzień! (więcej…)



Historia prawdziwa o działaniach na rzecz rodziny

31 lipca 2013 | Autor

W jednej z wielu polskich rodzin na świat przychodzi trzecie dziecko. Bardzo oczekiwane. Gdy kilkumiesięczny urlop macierzyński dobiega końca, matczyne serce nie wyobraża sobie, że zostawi maleństwo, by wrócić na etat. Zapada decyzja o (dla pracownicy ryzykownym) urlopie wychowawczym. Jednocześnie okazuje się, że rodzinie wielodzietnej przysługuje zasiłek rodzinny, nie przekraczają (niezwykle niskiego) progu dochodów na osobę. (więcej…)