Posty otagowane ‘ polityka imigracyjna ’

Imigranci pilnie potrzebni

28 października 2014 | Autor
british-passport-1091080-m

british-passport-1091080-mJest sposób na katastrofę demograficzną. Jeśli chcemy ją zatrzymać co roku potrzebujemy 140 tys. imigrantów. Aby przyjmować imigrantów, musimy bowiem dostosować do tego wszystkie swoje instytucje. Nie tylko urzędy, ale też szkoły, służbę zdrowia – mówi w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” demograf z SGH prof. Irena E. Kotowska. Nowa polityka imigracyjna jest już opracowywana przez Kancelarię Prezydenta. Jednak okazuje się, że problem jest także w nas. Mianowicie boimy się imigrantów pracujących u nas.

czytaj więcej



Rzeczpospolita: Polska skazana na imigrantów

4 marca 2013 | Autor
rzepa-300x200

rzepa-300x200Na saksy przyjechało w 2012 roku rekordowo dużo obcokrajowców. Potrzebujemy ich, ale nie potrafimy zatrzymać. Prawie 244 tys. pracowników ze Wschodu – głównie Ukraińców – przyjechało w zeszłym roku legalnie pracować w Polsce. Rok wcześniej były to 164 tys. To dane resortu pracy na podstawie oświadczeń przedsiębiorców. Do tych oficjalnych liczb trzeba dodać ogromną szarą strefę, która najprawdopodobniej także wzrosła. Jednak nawet tak liczne przyjazdy to kropla w morzu potrzeb – twierdzą eksperci. Jak wynika z najnowszego raportu fundacji Energia dla Europy, który poznała „Rz”, aby kraj się nie wyludniał, do 2050 r. powinno się tu osiedlić 5,2 mln osób. – Polska jednak nie robi nic, aby tych, którzy przyjadą, zatrzymać na dłużej – mówi prof. Krystyna Iglicka, demograf i rektor Uczelni Łazarskiego.

Od 2006 r. Ukraińcy, Białorusini, Rosjanie, Gruzini i Mołdawianie mogą się zatrudnić bez zezwolenia na pracę. W zeszłym roku ich liczba poszła ostro w górę. – To skutek wydłużenia do sześciu miesięcy okresu, w którym imigranci z tych krajów mogą pracować bez zezwolenia. Dla przedsiębiorców to już na tyle długi okres, że opłaca im się ich sprowadzać – tłumaczy ekspert PKPP Lewiatan Monika Zakrzewska i dodaje, że firmy coraz chętniej sięgają po imigrantów, gdy nie znajdują pracownika na miejscu.

– Zatrudniamy Ukraińców do prostych prac w przemyśle, bo nie możemy znaleźć na to miejsce Polaków – mówi Joanna Przemyślańska-Włosek z agencji OTTO. Rodacy wolą takie prace wykonywać w Anglii lub w Niemczech. W kraju dostaliby 1600 zł brutto.

Ponad 2 mln emigrantów, którzy w ostatnich latach wyjechali na Zachód, oraz niska liczba dzieci rodzących się w kraju powodują, że mieszkańców Polski jest coraz mniej. – Eurostat prognozuje, że w 2050 r. będzie nas tylko 29 milionów. Jeśli nie sprowadzimy w to miejsce imigrantów, gospodarka zwolni, a ZUS będzie miał kłopoty z wypłatą emerytur – uważa Iglicka.

Tyle że ci, którzy przyjeżdżają na saksy, rzadko myślą o tym, by się u nas osiedlić. Zdaniem prof. Iglickiej Polska to kraj nieprzyjazny imigrantom: trudno im dostać pozwolenie na pobyt i pracę na dłużej niż pół roku, oferty pracy są poniżej ich kwalifikacji, a absolwenci uczelni muszą się solidnie namęczyć, żeby nostryfikować dyplomy.

– Coraz więcej z nich porzuca więc Polskę i wyjeżdża do Włoch czy Hiszpanii. Tam są częste abolicje, dzięki którym mogą zalegalizować pobyt – mówi Iglicka i dodaje, że byłoby najlepiej, gdyby osiedlali się u nas imigranci z krajów bliskich nam kulturowo. – Inaczej za kilka lat trzeba będzie ściągać Chińczyków, Pakistańczyków, Afrykanów i  Arabów. Dla społeczeństwa może to być zbyt duży szok – podsumowuje Mirosław Bieniecki, szef Instytutu Studiów Migracyjnych.

Tutaj można przeczytać cały tekst.

Rzeczpospolita/Joanna Ćwiek


O propozycjach FEdE w 1na1

20 lutego 2013 | Autor
PK-w-TVN24-300x200

PK-w-TVN24-300x200Paweł Kowal w dzisiejszej porannej rozmowie z redaktorem Bogdanem Rymanowskim w programie „Jeden na jeden” w TVN24 odniósł się do propozycji imigracyjnych przygotowanych przez Fundację Energia dla Europy. W ostatnich dwunastu latach w Polski wyemigrowało 300 tysięcy ludzi. – Rząd nie prowadzi polityki rodzinnej i imigracyjnej. Do Polski przyjeżdża bardzo mało osób. Nie mamy polityki repatriacyjnej. Już dziś brakuje rąk do pracy w pewnych segmentach. Jeśli rząd nie rozpocznie prowadzenia polityki imigracyjnej wśród najbliższych sąsiadów Polski to za pięć lat będziemy prosić najodleglejsze kraje jak Chiny żeby zgodzili się w Polsce osiedlać. – mówił Kowal. Jak dodał – Dziś w Polsce potrzebna jest aktywna polityka rodzinna, ale też i imigracyjna. Za sprawą Fundacji Energia dla Europy chcę wyraźnie postawić dziś ten problem.

Cały program można obejrzeć na stronie tvn24.pl



  • anthelion