Posty otagowane ‘ Wanda Mokrzycka ’

Niedaleko pada jabłko…

4 września 2015 | Autor

Całkiem niedawno uczestniczyłam w czterech apelach jednego dnia. Uczniowie ubrani na galowo przed sztandarem szkoły odśpiewali (albo nie) hymn narodowy, oklaskiwali (albo nie) występ artystyczny swoich kolegów. Dyrekcja zadbała, by uroczystość przebiegła sprawnie (mam porównanie z innymi latami), by wyróżnić nie tylko uczniów, ale i rodziców, którzy się angażują w „życie szkoły” oraz w życie własnych dzieci (bo nie jest to takie oczywiste). (więcej…)



Góry zmian

30 czerwca 2015 | Autor

Od jakiegoś czasu funkcjonuję w trybie wakacyjno- urlopowym, co widać wyraźnie. Po dwóch wpisach długa przerwa. Za to urlop udał nam się wyśmienicie. Chciałbym się podzielić pewną refleksją, która zrodziła się w tym wspaniałym czasie.

W zasadzie taki banał, że nawet nie wiem, czy mam o tym pisać. Każdy wie, jakie jest życie – jaki koń jest, każdy widzi. Czasami jednak warto sobie oczywistości przypominać – ich zbawienne działanie nie polega na jakiejś wielkości i odkrywczości samych w sobie, ale na chwili, w której się pojawiają. Pojechaliśmy z dziećmi w góry. Przyznaję się szczerze, że obawiałem się tego wyjazdu. Po urlopowych doświadczeniach z ubiegłych lat spodziewałem się marudzenia, narzekania, nieznośnie ślimaczego tempa poruszania się w płaczu i zawodzeniu… (więcej…)



A po deszczu dzieci się nie nudzą

23 kwietnia 2014 | Autor

Wciągamy ulubione obuwie i na dwór! Na tratwie z liści albo nieumiejętnie, ale samodzielnie skleconej z drobnych patyczków, lądują żeglarze. I choć z rodziny mięczaków, to odwagą wykazują się niemałą w czasie sztormu na kałuży. Inne ślimaki suną w wyścigu i jak się okazuje potrafią zaskoczyć szybkością i zniknąć z toru.

Odkrywanie świata w mokrym odzieniu trwa. Kalosze wcale nie chronią przed wodą, jakby rodzice tego chcieli. Eksploratorom przydałyby się raczej wodery…

Parasolka to sala balowa zdezorientowanych biedronek. Czterolatka zaangażowana w dzieło ratowania siedmiokropek nie zwraca uwagi na opowieść o Titanicu (per analogiam). Ośmiolatka za to historię chłonie- co tam, stokrotkowy ogródek może poczekać! (więcej…)



Dobry pomysł

7 kwietnia 2014 | Autor

Dzwonek do drzwi.
Otwieram, a w nich niewielka, zdeptana i przygarbiona postać w kaszkiecie i kraciastej marynarce. Spodnie w kant i wypucowane buty.
Przywitanie: delikatnie uchylone nakrycie głowy, niedyskretnie uchyla rąbka tajemnicy – siwych włosów pozostała garstka. Twarz ciepła, pomarszczona.
Wyznanie:
– Śledziłem panią!… (szok!)
– Skutecznie, nie zdawałam sobie sprawy z pana śledztwa!
Czarujący uśmiech i odpowiedź na wszystkie pytania: (więcej…)



Sumienna praca (bez) sumienia

24 marca 2014 | Autor

Spokojnym krokiem, w płaszczu i kapeluszu, zbliża się, do przeszklonych drzwi, w przeszklonej ścianie nowoczesnego budynku, o atrakcyjnej lokalizacji, człowiek. Mężczyzna, z każdym krokiem, jest „analizowany” przez pracowników salonu. Czasem z premedytacją (i nadzieją na premię), albo zupełnie nieświadomie (szkolenia robią swoje). Ze spotkania wychodzi zadowolony. Z podpisaną „bardzo atrakcyjną” umową na internet, darmowymi minutami, które z nawiązką opłaci w abonamencie i telefonem za złotówkę. Właściwie chciał tylko poznać nowe oferty, by wybrać jedną i przedłużyć wygasającą umowę internetową. Pani konsultantka była jednak taka miła, życzliwa! Zależało jej na dobru klienta, skoro poświęciła mu tyle czasu! Cierpliwie tłumaczyła niejasności, przeliczała oferty, pytała o preferencje, o rodzinę i jej potrzeby… To dopiero profesjonalna obsługa! I oszczędność czasu, bo upiekł dwie pieczenie… (więcej…)



Służba

5 marca 2014 | Autor

Nuda. Nie mogę na nią narzekać, z pewnością jednak (nad)używam jej potęgi i natręctwa. Silnie rozpowszechniona, staje się doskonałą wymówką i zwalnia z pracy nad sobą. A wszystko w imię (źle pojętego) wsłuchiwania się w siebie, poszukiwania swojej drogi, samorozwoju itp.

Niewiele mi było potrzeba. Wystarczyło, że przestałam dziwić się i zachwycać tym co wokół mnie,  czyli nadałam statut „codzienność” pewnym zadaniom, a już chwilę później, ze słowem „nuda” na ustach popadłam w swego rodzaju „życiowy paraliż”.
Publikacja tego felietonu jest jednym z wielu elementów podjętej przeze mnie wewnętrznej walki o powrót do działania – służby innym. (więcej…)



Pomoc(owe)ne granice

13 listopada 2013 | Autor

Każdego „pracującego” ranka przechodzimy przez park. Właściwie nie mijamy nikogo, prócz wiewiórki i stada gawronów, które piętnują zwinnego gryzonia. Polują na jej orzecha.
Biegaczy, spacerowiczów o kijkach, psich amatorów spotkam dopiero wracając ze szkoły.

Ale dziś w parku wielkie poruszenie. Z mgieł wyłania się niewiasta. W eleganckiej garsonce i szpilkach skąpanych w rosie! A po przeciwnej stronie ścieżki druga!
Wołam córki, które po drodze zbierają szyszki i razem mijamy zaparkowane auta. W obydwu czekają dzieci unieruchomione w fotelikach. (więcej…)



Co nam wolno w wolnym kraju?

6 listopada 2013 | Autor

Od kilku lat staramy się o miejsce w przedszkolu dla kolejnych naszych dzieci. Bez skutku. Tymczasem mamy kolejną „zerówkowiczkę”. Swój obowiązek wypełnia w szkole podstawowej. I gdyby nie ustawa o szkolnictwie, pewnie bawiłaby się jeszcze beztrosko od rana do wieczora. Ale time over. Zdecydowali o tym politycy (bo Polacy chcieli Ratować Maluchy).

Ostatnio politycy zdecydowali także o tym, że nasze dzieci nie mogą uczyć się w szkole języka angielskiego, ani uczestniczyć w innych płatnych zajęciach. A wszystko w imię równości! („równości” raczej) I w imię wypełniania obietnic przedwyborczych. (więcej…)



(nie) Zrozumiał!

25 października 2013 | Autor

Dwulatka bardzo się usamodzielniła ostatnimi czasy. To, co w małej głowinie już dawno było poukładane, nagle, bezbłędnie i ku zaskoczeniu innych, zaczyna ubierać w słowa. Potrafi się sama ubrać, a z okazji drugich urodzin postanowiła nie korzystać więcej z pieluch. Siada zatem na „dorosłej” ubikacji, załatwia wszystko i za każdym razem jak należy – „SIAMA!”.

Dwulatka lubi zostać sobie w łazience dłużej i „siama” umyć włosy (czytaj: wylać cały szampon na głowę, by potem wycierać go ręcznikiem brata). „Siama” dba o higienę jamy ustnej, jak również o szufladkę na proszek w pralce (jedno i drugie czyści sporą ilością pasty do zębów). I zadziwiona jest szczerze, gdy ktoś pyta: co robisz? (więcej…)



Reaktywacja

18 października 2013 | Autor

Sezon urodzinowy w pełni! Otwarty z nadejściem roku szkolnego, „nadrobił” już wakacyjne straty (no bo dziecko poszkodowane jest, jak się w lecie urodziło… to niech zaprosi znajomych we wrześniu) i… trwa. Trwać będzie do końca czerwca przynajmniej.

Właściwie nie ma tygodnia bez imprezy urodzinowej. Niejednokrotnie trzeba wybrać, do kogo pójść…
A świętowanie polega dziś na wyjściu na „kryty” plac zabaw, tudzież wynajęciu sali przedszkolnej wraz z animatorem, który poprowadzi zabawy i zaintonuje „sto lat”… (więcej…)